Instagram dla biura projektowego – spojrzenie z perspektywy praktyka

Kiedy kilka lat temu pierwsze biuro projektowe poprosiło mnie o pomoc w ogarnięciu ich Instagrama, usłyszałem: „Adam, my nie jesteśmy influencerami, my projektujemy budynki”. Po trzech miesiącach mieli o 30% więcej zapytań ofertowych, a większość nowych klientów zaczynała rozmowę od słów: „Widziałem was na Instagramie…”.

Instagram to dziś nie jest już „fajny dodatek”. To platforma z ponad 2 miliardami aktywnych użytkowników miesięcznie, z czego około 65% to osoby 18–34 lata – dokładnie ten segment, który kupuje mieszkania, remontuje pierwsze domy, inwestuje w lokale usługowe i szuka sensownych projektantów. Średnio spędzają tu ok. 33 minuty dziennie. To mnóstwo czasu, żeby Twoje biuro stało się dla nich „tym biurem z Instagrama”.

Co ważne, 90% użytkowników obserwuje konta biznesowe. Czyli ludzie są przyzwyczajeni do śledzenia marek – także biur projektowych, pracowni wnętrz czy małych studiów zajmujących się modernizmem. Z mojego doświadczenia biura, które konsekwentnie działają na Instagramie, widzą wzrost zapytań o 25–35%. I to nie „lajki od cioci”, tylko realne maile, telefony i formularze.

Jako inżynier z biurowym stażem i gość, który swoje już przesiedział na koordynacjach BIM, mogę powiedzieć jedno: Instagram działa wtedy, kiedy traktujesz go jak narzędzie projektowe i sprzedażowe, a nie jak tablicę ładnych obrazków.

Kogo chcesz przyciągnąć – grupa docelowa i nisza

Najczęstszy błąd, który widzę, to próba „bycia dla wszystkich”. Trochę domy, trochę biura, trochę wnętrza, trochę ogrody, od czasu do czasu drapacz chmur z Dubaju. Efekt? Nikt do końca nie wie, czym się zajmujesz.

Instagram jest idealny pod nisze. Masz 2 miliardy ludzi na platformie, ale Ciebie interesuje mały wycinek: klienci indywidualni z większych miast, inwestorzy komercyjni, deweloperzy, a czasem… inne biura projektowe, które szukają podwykonawców BIM.

U jednego z klientów cel był bardzo prosty: „chcemy tylko klientów na domy jednorodzinne w okolicach dużego miasta, zero wnętrz, zero biur”. Po pół roku feed był tak spójny, że ludzie pisali wprost: „Od trzech miesięcy zapisuję sobie wasze domy, w końcu czas na mój”.

Dobrze działa też profil ukierunkowany na wąskie, estetyczne nisze – na przykład modernistyczne perełki w małych, zapomnianych miejscowościach, albo wnętrza z historią, gdzie łączysz minimalizm z lekkim eklektyzmem. Takie konta często stają się wręcz encyklopedią designu dla innych pracowni: projektanci w biurach przeglądają je jak katalog inspiracji.

PRO TIP: profile, które świadomie łączą architekturę z innymi światami – sneakersami, kinem, vintage motoryzacją – przyciągają nie tylko klientów, ale też „estetów-marzycieli”. W praktyce widziałem konta, którym dzięki takim popkulturowym moodboardom zasięgi skoczyły 2–3 razy, mimo że projekty same w sobie się nie zmieniły.

Pierwszy etap każdej współpracy z biurem na Instagramie zaczynam od bardzo prostej rzeczy: otwieram ich profil i zadaję pytanie: „Po 5 sekundach – wiem, co robicie i dla kogo?”.

Bio, które nie marnuje miejsca

Bio to Twój opis na 150 znaków. Jeśli jest tam tylko „architektura, design, inspiracje”, to dla użytkownika znaczy tyle, co nic. Bio powinno jasno powiedzieć: w czym jesteś dobry i dla kogo projektujesz.

Dobrze działają takie elementy jak:

  • jedno zdanie o specjalizacji (np. „Domy jednorodzinne, które naprawdę da się zbudować”),
  • obietnica lub wyróżnik („łączymy BIM z realiami budowy”),
  • informacja o lokalizacji,
  • jasne wezwanie do działania (np. „Zobacz portfolio ↓”).

Sam często dopisuję w bio coś w stylu: „Projekty, które da się zbudować – bez rysunkowej fantazji oderwanej od wykonawstwa”. Brzmi prosto, ale od razu łapie kontakt z inwestorami, którzy już mają za sobą jedną nieudaną współpracę.

Link w bio generuje średnio ok. 40% więcej kliknięć niż linki w komentarzach. Dlatego kieruję tam wszystko, co ma biznesowe znaczenie: stronę www, portfolio, blog, formularz kontaktowy.

Przy większej ilości treści korzystam z narzędzi typu „mini landing” (również dostępnych przez Instagram Business Suite lub zewnętrzne aplikacje), gdzie w jednym miejscu mam:

  • link do portfolio,
  • link do aktualnej oferty lub e‑booka,
  • link do artykułów eksperckich (np. o BIM czy druku 3D),
  • kontakt.

Pamiętam jedną pracownię, która upierała się, żeby linkować do Facebooka. Po zmianie na stronę z portfolio i formularzem liczba zapytań z Instagrama w ciągu dwóch miesięcy… potroiła się.

Highlights, czyli Twoje stałe „menu”

Highlights (wyróżnione relacje) traktuję jak menu na stronie. Klient, który trafia pierwszy raz, powinien tam znaleźć to, czego szuka, bez scrollowania pół roku wstecz:

  • realizacje,
  • proces projektowy,
  • opinie klientów,
  • technologia (BIM, druk 3D, prefabrykacja),
  • kulisy biura.

U jednego z biur zrobiliśmy osobne highlights tylko z „ukrytym modernizmem” – krótkie relacje z mniej znanych modernistycznych budynków w Polsce i Austrii. Hashtagi typu #EasternModernism i #ModernismHiddenGems sprawiły, że profil zaczął przyciągać fanów architektury z całego świata, bez jakiejkolwiek agencji marketingowej.

Tematyka i stylistyka: co publikować i w jakich proporcjach

Dobrze prowadzony profil biura projektowego nie jest przypadkową siatką ładnych zdjęć. Najlepiej sprawdza się prosty podział treści, który od razu ustawiam przy planowaniu feedu:

  • mniej więcej 40% treści to portfolio – gotowe realizacje, wizualizacje, zdjęcia z budowy, porównania „przed/po”,
  • około 25% to proces – szkice, modele, BIM, fragmenty dokumentacji, konsultacje na budowie,
  • kolejne 20% to edukacja i inspiracje – krótkie tipy, ciekawostki techniczne, mini case study,
  • ostatnie 15% to relacje i społeczność – kulisy, ankiety, pytania do followersów, „behind the scenes”.

U jednego z biur zrobiliśmy prostą zmianę: zamiast kolejnej wizualizacji salonu, co trzecim postem wrzucaliśmy schemat instalacji, porównanie dwóch rozwiązań stropu albo screen z modelu BIM z krótkim komentarzem. Zaangażowanie podskoczyło, a do wiadomości prywatnych zaczęli odzywać się… wykonawcy i kierownicy budów, prosząc o współpracę.

PRO TIP: profile, które mieszają codzienność z „perełkami” – np. małe lokalne projekty przeplatane zdjęciami modernizmu z hashtagiem #ModernismHiddenGems – potrafią zwiększyć interakcje nawet o 40%. Autentyczność wygrywa z idealnie wygładzonym feedem.

Plan działania i narzędzia – jak to ogarnąć w praktyce

Teoretycznie wszystko brzmi dobrze, a w praktyce zwykle słyszę: „My nie mamy czasu na social media”. Dlatego podchodzę do tego jak do projektu: zakres, narzędzia, harmonogram.

Krok 1: porządne ogarnięcie profilu

Zaczynam zawsze od „sprzątania” profilu:

  • sensowne zdjęcie profilowe (logo lub czytelne ujęcie realizacji),
  • dopracowane bio,
  • uporządkowane highlights,
  • pierwsze 9–12 postów ustawionych tak, by od razu było widać: czym się zajmujecie, gdzie działacie, jak wyglądają wasze projekty.

Miałem sytuację, w której pracownia miała świetne realizacje, ale pierwsze 6 postów to były… przypadkowe inspiracje z innych kont. Po odwróceniu proporcji i ułożeniu feedu w logiczną całość czas spędzany przez nowych użytkowników na profilu wyraźnie wzrósł.

Krok 2: produkcja treści

Do przygotowania materiałów korzystam głównie z:

  • Canvy – do prostych grafik, plansz porównawczych, schematów,
  • Adobe Lightroom – do obróbki zdjęć realizacji i „ukrytych modernizmów” z mniejszych miejscowości.

Dobrze obrobione zdjęcie starego modernistycznego domu z Czech czy Austrii, opisane jako lokalny „ukryty modernizm” i oznaczone #EasternModernism, potrafi wykręcić wyniki lepsze niż drogie wizualizacje. To też świetny sposób na budowanie autentyczności i przyciągnięcie międzynarodowej publiczności – takie konta nierzadko dobijają do 100 tys. obserwujących, mimo że stoją za nimi małe studia.

Krok 3: planowanie i publikacja

Żeby to wszystko nie rozpadło się po dwóch tygodniach, korzystam z:

  • Instagram Business Suite – do podstawowego planowania i statystyk,
  • Later lub Buffer – gdy potrzebne jest wygodniejsze zarządzanie większą liczbą kont albo bardziej rozbudowany kalendarz.

U jednego klienta wprowadziliśmy prosty system: jeden dzień w miesiącu poświęcony na zaplanowanie treści na kolejne cztery tygodnie. Zniknęły sytuacje typu: „o, jest środa, dawno nic nie wrzucaliśmy”.

Krok 4: analiza wyników

Na końcu zawsze wracam do liczb. W Instagram Business Suite czy Insights patrzę, które treści:

  • generują największe zasięgi,
  • mają najlepsze zaangażowanie (komentarze, zapisy, udostępnienia),
  • przekładają się na kliknięcia linku w bio i konkretne zapytania ofertowe.

Na tej podstawie co kilka tygodni lekko koryguję strategię. To bardzo podobne do iteracji w projekcie BIM – najpierw model, potem kolizje, potem poprawki.

Format treści i harmonogram – ile, co i kiedy publikować

W branży projektowej Instagram jest idealny, bo lubi ładne obrazy, ale też coraz bardziej docenia treści merytoryczne. I tutaj przydają się różne formaty.

Z obserwacji i danych:

  • posty ze zdjęciami generują średnio +23% więcej interakcji niż inne formaty,
  • karuzele – nawet +79%,
  • Reels – około +67% więcej zaangażowania w porównaniu z klasycznym postem.

Karuzele świetnie sprawdzają się przy pokazaniu historii projektu: od pierwszego szkicu, przez model BIM, aż po zdjęcie z budowy. Reels są idealne na szybkie „przed/po”, krótkie ujęcia z nadzoru albo mini-pigułki edukacyjne.

Jeśli chodzi o częstotliwość, bezpieczny i skuteczny schemat dla biura projektowego to:

  • 4–7 postów tygodniowo (zdjęcia + karuzele + Reels),
  • Reels 2–3 razy w tygodniu,
  • karuzele 1–2 razy w tygodniu,
  • Instagram Stories 3–5 dziennie.

Co do godzin, najlepiej sprawdzają się zwykle:

  • dni robocze, szczególnie wtorek–czwartek, w godzinach 9:00–11:00 i 19:00–21:00,
  • piątek rano i późne popołudnie.

U jednego z klientów przesunęliśmy publikację z późnych godzin nocnych na 9:30–10:00. Te same posty, te same zdjęcia – różnica w zasięgach sięgnęła ponad 60%.

Poniższa tabela porządkuje najważniejsze formaty:

Format Treści Wzrost Zaangażowania w Porównaniu do Postów Tradycyjnych Zalecana Częstotliwość Publikacji Długość / Cechy Specjalne
Posty ze zdjęciami +23% 4–7 postów tygodniowo Statyczne, wizualnie atrakcyjne
Karuzele +79% 1–2 razy w tygodniu Wielokadrowe, pozwalają na opowieść
Reels +67% 2–3 razy w tygodniu Filmy 15–60 sekund, dynamiczne i angażujące
Instagram Stories 3–5 dziennie Interaktywne elementy, krótkie formy na bieżąco

UWAGA: lepiej publikować regularnie trochę mniej (np. 3–4 razy w tygodniu), niż przez dwa tygodnie wrzucać po 2 posty dziennie, a potem zniknąć na miesiąc. Algorytm i odbiorcy bardzo źle znoszą znikanie.

Hashtagi – jak podejść do nich strategicznie

Przy pierwszych rozmowach często słyszę: „hashtagi? wrzucamy kilka na czuja”. A potem okazuje się, że po ich poukładaniu zasięgi rosną o kilkanaście procent, a liczba sensownych obserwujących idzie w górę.

Z mojej praktyki najlepiej sprawdza się użycie 15–25 hashtagów pod postem. Statystyki pokazują, że posty z 11–30 hashtagami mają najwyższe zaangażowanie, ale klucz tkwi w doborze, nie w samej liczbie.

Stosuję miks trzech grup:

  1. Hashtagi popularne – szerokie, typu #architektura, #budownictwo. Dają szansę na „skokowy” zasięg, ale są bardzo konkurencyjne.
  2. Hashtagi średnio popularne – bardziej konkretne: #projektbudynku, #designwnętrz, #biuroprojektowe. To solidny rdzeń.
  3. Hashtagi niszowe – mocno zawężone: #BIMprojekty, #druk3Dwbudownictwie, #EasternModernism, #ModernismHiddenGems, #VintageVibesArchitecture. To one budują najbardziej lojalną, świadomą społeczność.

Dobrze dobrane hashtagi potrafią zwiększyć zaangażowanie nawet o 12,6%, a zasięg – o 30–50% przy tagach branżowych.

Kategorie hashtagów, które realnie działają w biurze projektowym

Przy kontach architektonicznych czy projektowych korzystam zwykle z czterech głównych „koszyków”:

1. Hashtagi branżowe

To fundament: #biuroprojektowe, #architektura, #projektowaniebudynków, #architektwnetrz, #projektowaniewnetrz. Dzięki nim trafiasz do osób, które już szukają czegoś z Twojej dziedziny – klientów, innych projektantów, czasem mediów branżowych.

Kiedy prowadziłem konto pracowni, która dokumentowała modernistyczne bloki w małych miastach i zestawiała je z minimalistycznymi współczesnymi wnętrzami, okazało się, że spora część nowych followersów to… graficy i filmowcy. Później z tego wynikły fajne, międzydyscyplinarne współprace.

2. Hashtagi lokalne

W projektowaniu lokalizacja naprawdę ma znaczenie. Tagi typu #WarszawaArchitekt, #projektyKraków, #GdanskWnetrza zwiększały w moich projektach zaangażowanie lokalnych odbiorców o nawet 40%. Często pierwsze wiadomości wyglądały tak: „Widziałem, że projektujecie w naszym mieście, szukamy kogoś do…”.

3. Hashtagi niszowe i technologiczne

Tutaj wchodzą wszystkie BIM-y, druk 3D, prefabrykacja, ekoprojekty:
#BIM, #BIMprojekty, #druk3Dwbudownictwie, #projektyeko.

Takie tagi przyciągają ludzi, którzy celowo szukają nowoczesnych, dopracowanych rozwiązań: inwestorów, którzy nie chcą kolejnego „ładnego obrazka”, tylko projekt, który dobrze „siądzie” na budowie.

4. Hashtagi zainteresowań i estetyki

Jeśli Twoi odbiorcy lubią wnętrza z historią, minimalizm, eklektyzm albo popkulturowe odniesienia, dobrze jest to „przełożyć” na tagi:
#nowoczesnedesign, #wnetrzazhistoria, #minimalismhome, #eklektycznewnetrza, #VintageVibesArchitecture.

Mam słabość do kont, które pokazują mieszkania po remoncie w starych kamienicach, łącząc stare drzwi, parkiet i sztukaterię z nowoczesną zabudową. Dobrze opisane, z odpowiednimi hashtagami, stają się bazą inspiracji dla innych biur – dosłownie „żywą encyklopedią” dla projektantów.

Dobór hashtagów krok po kroku – jak to robię w praktyce

Mój proces jest prosty i powtarzalny:

  1. Tworzę kilka zestawów hashtagów – osobno dla:
    • projektów mieszkaniowych,
    • projektów komercyjnych,
    • treści edukacyjnych (BIM, technologia),
    • inspiracji / modernizmu / popkultury.
  2. Każdy zestaw ma ok. 15–25 tagów z mieszanką:
    • kilku popularnych,
    • większej liczby średnio popularnych,
    • kilku mocno niszowych.
  3. Po kilku tygodniach analizuję, które posty:
    • miały najlepsze zasięgi z hashtagów,
    • ściągnęły nowych followersów,
    • przyniosły konkretne zapytania.

Te, które słabo działają, wymieniam na inne. Unikam powtarzania identycznego zestawu pod każdym postem – algorytm może to traktować jak spam.

Hashtagi w kontekście konkretnych usług biura projektowego

Jeśli jesteś architektem wnętrz albo projektujesz głównie domy i mieszkania, dobrze jest łączyć:

  • opis usługi: #architektwnetrz, #projektowaniewnetrz, #projektdomu, #projektmieszkania,
  • typ realizacji: #projektymieszkaniowe, #projektykomercyjne,
  • lokalizację,
  • wybraną estetykę (np. #minimalism, #midcentury, #scandinavianinterior).

W jednym z projektów zaczęliśmy systematycznie oznaczać modernistyczne budynki w małych miastach, zestawiając je z projektowanymi wnętrzami w tym samym duchu. Dla projektantów to było ciekawe studium, dla „zwykłych” odbiorców – wizualna opowieść. Konto zaczęło rosnąć, mimo że nie robiliśmy żadnych płatnych kampanii.

Podsumowując: hashtagi to nie dekoracja, tylko narzędzie, które kieruje do Ciebie konkretnych ludzi – klientów, wykonawców, pasjonatów architektury.

Budowanie zaangażowania i społeczności – co działa naprawdę

Algorytm algorytmem, ale na końcu zawsze wracamy do prostego pytania: czy ludzie chcą tu wracać?.

Z mojego doświadczenia najlepiej działają trzy rzeczy:

  1. Regularność – stały rytm publikacji (nawet 3–4 razy w tygodniu) jest lepszy niż „zryw” i cisza.
  2. Autentyczność – pokazanie nie tylko renderów, ale też:
    • szkiców,
    • notatek z budowy,
    • drobnych potknięć i tego, jak je naprawiliście.
  3. Interakcja – reagowanie na komentarze, pytania, wiadomości.

Instagram mocno premiuje Stories i Reels. Stories są idealne na:

  • krótkie kulisy: wizyty na budowie, detale materiałowe, próbki,
  • ankiety („Który układ kuchni wolicie?”),
  • szybkie feedbacki.

Reels z kolei świetnie niosą dynamiczne treści: przejazd po modelu BIM, zmiana wnętrza „przed/po”, krótki timelapse z budowy.

Bardzo ciekawe efekty dają też międzydyscyplinarne miksy. Widziałem konto, które łączyło architekturę modernistyczną z modą streetwearową i sneakersami – wnętrza stylizowane pod konkretne modele butów, kadry jak z filmów. Dla części architektów to może być „fanaberia”, ale zasięgowo takie podejście potrafi podnieść wyniki 2–3 razy, bo dociera do zupełnie nowych grup.

UGC, duety projektowe i „behind the scenes”

Często niedoceniane, a bardzo skuteczne są:

  • treści tworzone przez użytkowników (UGC) – klienci pokazują swoje mieszkania, domy, biura po realizacji;
  • duety projektowe, które przeszły z blogów na Instagram – dwie osoby prowadzą wspólny profil, pokazując nie tylko projekty, ale też swoje osobiste inspiracje, podróże, ulubione budynki.

Takie duety budują lojalność zupełnie inną niż klasyczne „portfolio”. Odbiorcy mają wrażenie, że „znają” ludzi stojących za marką. W jednej z pracowni dopiero pokazanie relacji między dwojgiem wspólników, ich dyskusji nad detalami, przyniosło prawdziwy skok w komentarzach i prywatnych wiadomościach.

Do tego dochodzi prosty, ale mocny motyw: „behind the scenes” z lokalnych projektów. Nie wielkie osiedle, ale mała przebudowa, remont starego domu, inwentaryzacja dawnego pawilonu modernistycznego. Oznaczone jako #ModernismHiddenGems czy #EasternModernism często przyciągają bardziej zaangażowanych odbiorców niż „wielkie” realizacje.

Budżet i płatne kampanie – ile to naprawdę kosztuje

Kiedy zaczynam rozmowę o budżecie, większość biur ma w głowie kwoty z kampanii outdoor czy dużych portali. A Instagram można prowadzić rozsądnie nawet przy niewielkich środkach.

W praktyce wygląda to tak:

  • narzędzia do grafiki i planowania (Canva, Later, Buffer) – 0–200 zł miesięcznie (w zależności od pakietów),
  • profesjonalna fotografia – od kilkuset do ok. 2000 zł za sesję (czasem wystarczą 2–3 dobrze obrobione realizacje na start),
  • reklamy na Instagramie – sensowny start to przedział 500–2000 zł miesięcznie.

Przy dobrze ustawionym targetowaniu (lokalizacja, zainteresowania, demografia) widziałem kampanie, które podnosiły liczbę zapytań ofertowych o 25–35%. To nie jest „bonus do wizerunku”, tylko realne wsparcie lead generation.

Dodatkowo można wchodzić we współprace z osobami, które mają zaufanie w świecie architektury, designu, fotografii miejskiej czy nawet mody. Jeśli influencer czy fotograf konsekwentnie dokumentuje modernistyczne budynki w małych miastach i ma społeczność kilku–kilkunastu tysięcy zaangażowanych osób, jedna wspólna akcja potrafi zrobić więcej niż miesiąc klasycznej reklamy.

Jak mierzyć sukces – liczby, które naprawdę coś znaczą

Największym błędem jest patrzenie tylko na liczbę obserwujących. Da się ją „napompować”, ale nic z tego nie wynika. Dlatego w Instagram Insights patrzę przede wszystkim na cztery rzeczy:

  1. Zasięg organiczny – ile osób widzi Twoje treści bez płatnej promocji.
  2. Zaangażowanie – polubienia, komentarze, zapisy, udostępnienia. To pokazuje, czy treść naprawdę „siada”.
  3. Kliknięcia linku w bio – czy ludzie przechodzą do strony, portfolio, formularza.
  4. Zapytania ofertowe i konwersje – maile, telefony, wiadomości z powołaniem się na Instagram.

U jednego z klientów dopiero porównanie dwóch okresów – przed uporządkowaniem profilu i po – pokazało skalę: te same projekty, ta sama oferta, zmianie uległ tylko sposób komunikacji. Zapytania z Instagrama wzrosły z kilku miesięcznie do ponad trzydziestu, a zakresy inwestycji też zrobiły się ciekawsze.

Regularne porównywanie danych z różnych tygodni i miesięcy pozwala precyzyjnie korygować strategię – trochę jak aktualizowanie modelu BIM na kolejnych etapach projektu.

FAQ – najczęstsze pytania, które słyszę od biur projektowych

Jak często publikować na Instagramie dla biura projektowego?

Minimalny sensowny poziom to 3–4 posty w tygodniu, ale najbardziej efektywnie działa zakres 4–7 postów tygodniowo plus regularne Stories. Chodzi o to, żeby utrzymać rytm i „być obecnym” w świadomości odbiorców, bez zasypywania ich treściami.

Jakie są najlepsze godziny publikacji?

Najczęściej dobrze sprawdzają się dni powszednie między 9:00–11:00 oraz 18:00–20:00. Z moich obserwacji najlepsze efekty przynoszą wtorek–czwartek, a dodatkowo piątek rano i późnym popołudniem. Ostatecznie warto sprawdzić w swoich statystykach, kiedy Twoi odbiorcy są najbardziej aktywni – każde konto ma trochę inną „rytmitkę”.

Ile hashtagów używać pod jednym postem?

Absolutne minimum to 5–10 dobrze dobranych hashtagów, ale optymalnie dla kont architektonicznych sprawdza się 15–25 tagów. Badania i praktyka pokazują, że posty z 11–30 hashtagami notują najwyższe zaangażowanie – pod warunkiem, że tagi są przemyślane: część popularnych, część średnio popularnych i kilka niszowych ściśle związanych z projektem.

Jeśli prowadzisz biuro projektowe i masz wrażenie, że Instagram „nie jest dla Ciebie”, to bardzo możliwe, że po prostu brakuje mu struktury i odrobiny inżynierskiego podejścia. Z mojego doświadczenia – gdy połączysz spójny profil, sensowny plan treści, dobre hashtagi i odrobinę autentyczności, Instagram zaczyna pracować jak cichy handlowiec, który działa 24/7 i pokazuje Twoje projekty dokładnie tym osobom, które ich dziś szukają.