ArchiCAD vs Revit – który wybrać do projektowania BIM?
Spis treści
W branży architektonicznej, inżynieryjnej i budowlanej wybór między ArchiCAD a Revit to nie jest kosmetyczna decyzja ani kwestia „co mi się bardziej podoba w interfejsie”. To wybór narzędzia, które realnie wpływa na tempo pracy, jakość koordynacji i… ilość telefonów z budowy z pytaniem: „panie Adamie, ale jak to ma być zrobione?”.
Jako inżynier budownictwa od ponad dekady pracujący z BIM, patrzę na te programy nie jak na „oprogramowanie do ładnych wizualek”, tylko jak na narzędzia, które mają pomóc dowieźć projekt do realizacji bez zbędnych nerwów. Revit jest dzisiaj branżowym standardem w dużych biurach i projektach wielobranżowych. ArchiCAD z kolei świetnie odnajduje się tam, gdzie potrzebna jest swoboda projektowania, prostsze wdrożenie i mocne oparcie o otwarte standardy.
Kilka razy widziałem sytuację, w której firma „z rozpędu” kupiła Revita, bo „wszyscy tak robią”, po czym przez rok walczyła z wdrożeniem, zamiast projektować. Bywa też odwrotnie – biuro rośnie, projekty robią się coraz bardziej skomplikowane, a ArchiCAD zaczyna być za krótki po stronie MEP i konstrukcji. Dlatego zamiast pytać „co jest lepsze”, sensowniej zapytać: dla kogo, do czego i w jakiej skali?
Znaczenie BIM w nowoczesnym projektowaniu – co naprawdę zmienia w pracy?
Modelowanie informacji o budynku, czyli BIM, to nie jest kolejna moda, którą da się przeczekać, tylko zupełnie inny sposób myślenia o projekcie. Zamiast setek niezależnych rysunków mamy jeden model, z którego wynika reszta: rzuty, przekroje, zestawienia, analizy, a nawet symulacje energetyczne.
W praktyce wygląda to tak: projektujemy model 3D, ale każdy element ma „w głowie” dane – materiał, parametry techniczne, koszt, warianty. Taki model można wykorzystać do:
- koordynacji międzybranżowej (architekt, konstruktor, MEP pracują na wspólnej bazie),
- analizy energetycznej, nasłonecznienia, komfortu użytkowania,
- szacowania kosztów i harmonogramu (4D/5D),
- kontroli kolizji, zanim ktokolwiek wejdzie na budowę.
Miałem kiedyś projekt, w którym instalacje szły przez bardzo skomplikowany dach. W klasycznym 2D kolizje wyszłyby dopiero na budowie. W BIM‑ie, przy modelu federacyjnym, instalator zadzwonił jeszcze na etapie projektu z pytaniem, czy możemy przesunąć belkę o 5 cm, bo inaczej będzie problem z podejściem. Takie sytuacje pokazują, gdzie BIM zarabia na siebie.
Revit mocno stawia na modelowanie parametryczne i system „live view” – zmieniasz grubość ściany, aktualizuje się wszystko: detale, zestawienia, rzuty. To robi ogromną różnicę w złożonych, wielobranżowych projektach.
ArchiCAD z kolei jest mocno zakorzeniony w filozofii OpenBIM. Wspiera otwarte standardy, jak IFC, a przy tym dobrze radzi sobie z wymianą danych z innymi narzędziami. Co ciekawe, import pliku IFC wyeksportowanego z Revita do ArchiCADa bywa nawet trzykrotnie szybszy niż import tego samego pliku… z powrotem do Revita. To pokazuje, że Graphisoft włożył sporo pracy w porządną obsługę standardów otwartych.
Dzięki temu BIM przestaje być tylko „ładnym modelem 3D”. Staje się platformą wymiany informacji między wszystkimi uczestnikami procesu budowlanego – od koncepcji, przez wykonawstwo, aż po utrzymanie obiektu.
ArchiCAD – swoboda projektowania i OpenBIM w praktyce
Graphisoft Archicad od lat jest ulubionym narzędziem wielu architektów, szczególnie w mniejszych i średnich biurach. Z perspektywy inżyniera mogę powiedzieć jedno: to program, w którym bardzo łatwo „wejść do modelu” i zacząć pracować bez tygodni spędzonych na konfiguracji.
Gdy pierwszy raz pokazałem ArchiCADa architektowi przyzwyczajonemu do AutoCAD‑a 2D, po godzinie miał już pierwszą sensowną koncepcję bryłową – i to bez zaglądania w instrukcję. To dobrze oddaje jego charakter.
ArchiCAD:
- ma intuicyjny interfejs i jest mocno zorientowany na proces projektowania,
- świetnie działa na Macach, co w wielu kreatywnych pracowniach ma znaczenie,
- oferuje wbudowane renderowanie oparte o Cinema 4D, więc do szybkich wizualizacji nie trzeba od razu sięgać po zewnętrzne silniki,
- ma narzędzia do analizy energetycznej i wspiera podejście pro‑środowiskowe już na etapie koncepcji.
Od strony BIM‑u największą przewagą ArchiCADa jest jednak jego „wrodzone” OpenBIM. Program bardzo dobrze radzi sobie z importem plików z konkurencyjnego oprogramowania – nie tylko Revita. To przekłada się na elastyczność: możesz dobrać współpracowników według jakości ich pracy, a nie według tego, z jakiego softu korzystają.
Co ciekawe, testy porównawcze pokazują, że ArchiCAD nie tylko lepiej radzi sobie z IFC, ale też jest wyraźnie wydajniejszy przy dużej liczbie obiektów. Przy kopiowaniu 4096 elementów ArchiCAD potrzebował około 20 sekund, podczas gdy Revit… prawie 20 minut. Różnica rośnie wykładniczo wraz z liczbą elementów, więc przy bardzo dużych modelach to już nie jest „drobne spowolnienie”, tylko realny blok na pracy zespołu.
ArchiCAD potrafi też sensownie wykorzystać współczesne procesory – równomiernie obciąża kilka rdzeni (np. 6 rdzeni / 12 wątków), podczas gdy Revit rozkłada obciążenie dużo mniej równomiernie. Do tego dochodzi kwestia rozmiaru plików: przy bardzo rozbudowanych modelach pliki Revita potrafią zajmować nawet o 60% więcej miejsca niż ich odpowiedniki w ArchiCADzie, co potem odbija się na szybkości operacji wejścia/wyjścia (zapisy, otwieranie, synchronizacja).
Oczywiście ArchiCAD nie jest idealny. Baza użytkowników, zwłaszcza w Ameryce Północnej, jest mniejsza, więc trudniej o lokalne biblioteki i przykłady typowych rozwiązań „z rynku”. Po stronie konstrukcji i MEP też widać, że Revit jest bardziej dopieszczony – szczególnie gdy wchodzimy w skomplikowane systemy instalacyjne czy zaawansowane analizy strukturalne.
Z mojego doświadczenia: jeśli biuro jest nastawione na projekty architektoniczne, koncepcyjne, mieszkaniówkę, zabudowę jednorodzinną, ma Mac‑owy park maszynowy i chce działać elastycznie z różnymi partnerami – ArchiCAD jest bardzo sensownym wyborem.
Autodesk Revit – parametryka, koordynacja i branżowy standard
Autodesk Revit poznałem tak naprawdę „do bólu” przy dużych, wielobranżowych projektach. Konstrukcja, MEP, architektura, inwestor, BIM manager – wszyscy w tym samym ekosystemie. I tu widać największy atut Revita: precyzyjne, parametryczne modelowanie i koordynacja na dużą skalę.
Revit opiera się na bardzo spójnym jądrze danych. Zmieniasz poziom kondygnacji – aktualizują się schody, balustrady, przewody. Modyfikujesz rodzinę okien – wszędzie zmieniają się zestawienia i detale. Ten „efekt domina” działa w obie strony: rysunek to nie jest osobny byt, tylko widok tego samego modelu.
Jeden z projektów, w których uczestniczyłem, obejmował halę z bardzo gęstym upakowaniem instalacji. Bez porządnego modelu MEP i narzędzi do kolizji w Revitcie mielibyśmy tygodnie kombinowania na budowie. A tak większość problemów wyłapaliśmy już na etapie modelu.
Kilka cech, które mocno wyróżniają Revita:
- System „live view” – wszystkie widoki i rysunki są na bieżąco zsynchronizowane z modelem.
- Zaawansowane rodziny parametryczne – można tworzyć bardzo skomplikowane, inteligentne obiekty, które reagują na zmiany geometrii, standardów, wymiarów. Przy projektach „szytych na miarę” to ogromny plus.
- Mocne wsparcie MEP i konstrukcji – tu ArchiCAD wyraźnie zostaje z tyłu.
- Integracja z platformami Autodesk – BIM 360, BIM Collaborate Pro, Navisworks itd., czyli pełny ekosystem do koordynacji i zarządzania projektem.
Trzeba jednak uczciwie powiedzieć: ta precyzja i scentralizowany ekosystem mają swoją cenę. Revit bywa zasobożerny, a jego wydajność przy bardzo dużej liczbie elementów potrafi frustrować. Wspomniane kopiowanie kilku tysięcy obiektów – 60 razy wolniej niż w ArchiCADzie – to nie jest wyjątek. I co ważne, kupno szybszego sprzętu nie rozwiąże tego problemu, jeśli program nie potrafi efektywnie wykorzystać dostępnych rdzeni i pamięci.
Mimo „live view”, przy ogromnych modelach ArchiCAD często lepiej radzi sobie z synchronizacją i nawigacją po projekcie. Revit nadrabia to jednak na innym polu: użytkownicy często są w stanie zbudować standardowy model mieszkaniowy w niemal połowie czasu w porównaniu z ArchiCADem. To pokazuje ciekawy kontrast: lokalna szybkość pracy przy typowym projekcie kontra globalna wydajność przy gigantycznych modelach.
Jeżeli działasz w dużym biurze projektowym, masz rozbudowany dział MEP i konstrukcji, pracujesz przy projektach infrastrukturalnych, przemysłowych czy dużej kubatury – Revit będzie naturalnym wyborem. Zwłaszcza jeśli inwestor lub generalny wykonawca już wymaga formatu .rvt.
ArchiCAD vs Revit – podejście do BIM i modelu
Porównując ArchiCAD i Revit, tak naprawdę porównujemy dwie filozofie pracy z BIM‑em.
ArchiCAD stawia na OpenBIM i otwarte formaty. IFC nie jest tam „dodatkiem”, tylko jednym z filarów pracy. Dzięki temu:
- łatwiej współpracować z partnerami, którzy używają różnych narzędzi,
- można budować modele federacyjne z kilku systemów bez zamykania się w jednym ekosystemie,
- import i eksport IFC jest szybki i relatywnie stabilny (wspomniany szybszy import IFC z Revita niż do samego Revita).
Revit działa w ramach ekosystemu Autodesk, gdzie wymiana danych jest optymalizowana przede wszystkim „wewnątrz rodziny”. To daje świetną integrację np. z Robotem, Navisworksem czy Civil 3D, ale sprawia też, że świat poza Autodesk bywa traktowany trochę po macoszemu.
Z mojej praktyki wynika też, że ArchiCAD lepiej radzi sobie z bardzo dużymi plikami pod kątem stabilności i płynności pracy. Revit z kolei potrafi przyspieszyć sam proces tworzenia typowych modeli mieszkaniowych – szczególnie gdy mocno korzystamy z bibliotek i parametrycznych rodzin.
Dodatkowo dochodzi kwestia współpracy zespołowej:
| Cecha / Oprogramowanie | ArchiCAD | Revit |
|---|---|---|
| Podejście do BIM | Open BIM, wsparcie dla IFC | Ekosystem Autodesk, scentralizowana kontrola |
| Modelowanie parametryczne | Mniej zaawansowane | Zaawansowane, kluczowe w projektach multidyscyplinarnych |
| Wydajność przy dużych plikach | Szybszy i bardziej efektywny | Wolniejszy, większe wymagania sprzętowe |
| Czas tworzenia modelu | Dłuższy | Standardowy model mieszkaniowy tworzy się prawie dwa razy szybciej |
| Współpraca zespołowa | Teamwork client-server | Rozbudowane narzędzia współpracy w ramach Autodesk |
| Popularność i rynek | Mniejsza baza użytkowników w Ameryce Północnej | Dominujący standard branżowy, szeroko stosowany |
⚡ PRO TIP: Zanim zdecydujesz „wchodzimy w Revita” albo „idziemy w ArchiCADa”, zrób prosty test pilotażowy: jeden realny projekt, mały zespół, jasno określone wskaźniki (czas, ilość błędów, komfort pracy). Nic tak nie weryfikuje prezentacji handlowych jak zderzenie z codzienną robotą.
Współpraca zespołowa i OpenBIM – gdzie który program ma przewagę?
Przy małych projektach często wystarczy jeden architekt i konstruktor. Przy większych – zaczyna się prawdziwa gra zespołowa. Im więcej osób dotyka modelu, tym ważniejsze staje się, jak program obsługuje współpracę.
ArchiCAD ma swój system Teamwork client‑server, który umożliwia równoczesną pracę wielu osób na jednym modelu. Dobrze działa w biurach, gdzie chce się mieć kontrolę wewnątrz firmy, bez natychmiastowego uzależniania się od chmury dużego dostawcy. ArchiCAD świetnie odnajduje się w realiach, gdzie:
- jest kilka małych lub średnich zespołów,
- pracuje się w rozproszonych lokalizacjach, ale wciąż „pod jednym dachem organizacyjnym”,
- istotna jest możliwość łatwego dołączania podwykonawców korzystających z różnych narzędzi.
Dzięki filozofii OpenBIM i dopracowanemu IFC, ArchiCAD lepiej radzi sobie z importem plików z innych programów. To szczególnie widać przy współpracy z partnerami, którzy siedzą np. w Tekli, Allplanie czy właśnie Revicie.
Revit z kolei pokazuje pełnię możliwości, gdy wchodzi do gry Autodesk BIM 360 i BIM Collaborate Pro. Wtedy:
- modele mogą być bezpiecznie przechowywane w chmurze,
- wersjonowanie, przypisywanie zadań, przegląd kolizji i komentarzy staje się częścią tego samego środowiska,
- duże, wielobranżowe zespoły mogą pracować równolegle bez wysyłania setek maili z załącznikami.
Miałem projekt, gdzie kilkanaście osób pracowało na jednym modelu w Revitcie, rozstrzelonych po kilku miastach. Bez chmury i sensownych narzędzi do wersjonowania byłby chaos nie do opanowania. Tu Revit + BIM 360 zrobiły naprawdę dobrą robotę.
⚠ UWAGA: Wymiana danych między ArchiCAD a Revit po IFC wciąż bywa problematyczna – szczególnie przy instalacjach i konstrukcji. Nawet przy OpenBIM trzeba założyć czas na kontrolę i ręczne poprawki. Nie ma jeszcze magicznego przycisku „eksportuj → zaimportuj → wszystko idealne”.
Wydajność i prędkość pracy – suche benchmarki kontra codzienność
W dyskusjach o ArchiCAD vs Revit temat wydajności wraca jak bumerang. I słusznie, bo nic tak nie zabija motywacji, jak program, który zaczyna „mielić” przy każdej większej operacji.
Z jednej strony mamy takie obserwacje jak:
- ArchiCAD jest postrzegany jako stabilniejszy i szybszy przy bardzo dużych, rozbudowanych modelach.
- Lepiej wykorzystuje wielordzeniowe procesory, potrafiąc równomiernie obciążyć kilka rdzeni.
- Pliki są mniejsze (nawet o 60% przy dużej liczbie obiektów), co przekłada się na szybsze operacje odczytu/zapisu.
Z drugiej strony:
- Revit, dzięki systemowi live view, świetnie radzi sobie z szybkim wprowadzaniem zmian w typowych projektach.
- Przy standardowym modelu mieszkalnym użytkownicy często kończą pracę prawie dwa razy szybciej niż w ArchiCADzie.
W praktyce miałem sytuację, w której na jednym komputerze uruchomiłem test kopiowania 4096 elementów. ArchiCAD zamknął temat w około 20 sekund. Revit „zastanawiał się” blisko 20 minut. Ten sam sprzęt, ta sama scena, inne podejście do zarządzania obiektami. I co ważne – zwiększenie liczby elementów nie podwajało czasu. Ono go rozsadzało.
⚡ PRO TIP: Zanim zainwestujesz w nowy sprzęt „bo Revit muli”, upewnij się, że problem leży po stronie hardware’u, a nie tego, jak model jest zorganizowany. Bardzo często:
- zbyt szczegółowe rodziny,
- brak podziału modelu na logiczne części,
- niepotrzebne dane w jednym pliku
robią większą krzywdę niż procesor o generację starszy. Szybszy komputer nie naprawi faktu, że program nie korzysta efektywnie z wielordzeniowej architektury.
Podsumowując: jeśli pracujesz na gigantycznych modelach z dziesiątkami tysięcy elementów, ArchiCAD da Ci więcej komfortu pracy. Jeśli z kolei Twoje projekty to głównie mieszkaniówka, powtarzalne układy, dużo zmian koncepcyjnych – Revit może dać realnego przyspieszenia, szczególnie gdy dobrze opanujesz rodziny parametryczne.
Krzywa nauki i szkolenia – który program łatwiej „ogarnąć”?
Zaczynając przygodę z BIM‑em, wielu projektantów pyta mnie: „Adam, od czego zacząć – ArchiCAD czy Revit?”. I tu znowu – odpowiedź zależy nie tylko od programu, ale i od tego, jak pracujesz.
Z moich obserwacji:
- ArchiCAD jest łatwiejszy na start. Interfejs i logika narzędzi są bliższe myśleniu architekta, który do tej pory rysował w 2D. Pierwsze efekty można osiągnąć naprawdę szybko.
- Revit wymaga więcej cierpliwości na początku, ale oferuje potężne narzędzia parametryczne, które zwracają ten czas z nawiązką przy bardziej złożonych projektach.
Pamiętam swoje pierwsze szkolenie z Revita – po dwóch dniach czułem się, jakbym więcej czasu spędził na konfiguracji niż na projektowaniu. Ale przy trzecim projekcie z rzędu zobaczyłem, że to, co wcześniej robiłem ręcznie, teraz „załatwia się samo” po zdefiniowaniu odpowiednich rodzin.
Oba programy mają solidne zaplecze edukacyjne:
- Graphisoft Learn – kursy od podstaw po zaawansowane tematy w ArchiCADzie,
- Autodesk Design Academy – podobny zakres dla Revita.
Do tego dochodzą niezależne kursy online BIM, które pozwalają uczyć się we własnym tempie.
Jeśli dopiero zaczynasz i pracujesz głównie w małym zespole projektowym, ArchiCAD będzie przyjemniejszy w pierwszym kontakcie. Jeśli myślisz o pracy w dużym biurze, zwłaszcza przy projektach inżynieryjnych, infrastrukturalnych czy MEP – Revit da Ci więcej możliwości i otworzy drzwi do większej liczby firm.
Kto powinien wybrać ArchiCAD, a kto Revit?
W praktyce pytanie „Revit czy ArchiCAD – który wybrać?” pojawia się dokładnie w momencie, gdy biuro staje przed decyzją: wchodzimy w BIM na poważnie.
Z mojego doświadczenia układ jest zazwyczaj taki:
-
Małe biura architektoniczne i freelancerzy często lepiej odnajdują się w ArchiCADzie. Intuicyjny interfejs, szybkie efekty, brak konieczności budowania ogromnej infrastruktury IT. Jeśli do tego dochodzi park maszynowy oparty o komputery Mac, wybór jest prawie oczywisty.
-
Duże organizacje i zespoły wielobranżowe naturalnie ciągną w stronę Revita. Możliwość pracy architektów, konstruktorów i instalatorów w jednym środowisku, integracja z BIM 360, rozbudowane narzędzia do koordynacji i kontroli kolizji – to są argumenty, które trudno zignorować.
-
Branża inżynieryjna (konstrukcje, MEP) znacznie częściej wybiera Revita. Powodem nie jest tylko popularność, ale realnie bardziej rozwinięte narzędzia pod te dziedziny.
-
Geografia i rynek też robią swoje: w Ameryce Północnej dominuje Revit, w wielu krajach europejskich ArchiCAD ma mocną pozycję, szczególnie w architekturze.
Kiedy pomagałem jednemu biuru przejść z 2D na BIM, zaczęliśmy od ArchiCADa, bo zespół był mały, a najważniejsze były dobre modele architektoniczne i szybkie wizualizacje dla klientów. Po kilku latach, gdy dołączyli konstruktorzy i instalatorzy, dla części projektów dołączyliśmy Revita – nie jako zastępstwo, ale jako uzupełnienie ekosystemu.
I to jest podejście, o którym często się zapomina: nie zawsze trzeba wybierać „albo – albo”. W wielu firmach sensowne jest:
- ArchiCAD dla architektury i szybkiego projektowania,
- Revit dla konstrukcji/MEP oraz projektów wymagających pełnej koordynacji w ekosystemie Autodesk,
- a między nimi – IFC i OpenBIM jako pomost.
Podsumowanie: ArchiCAD vs Revit – decyzja strategiczna, nie kosmetyczna
Wybór między ArchiCAD a Revit to tak naprawdę element strategii BIM Twojego biura, a nie tylko pytanie „w czym będzie się nam przyjemniej klikało”.
Jeśli:
- stawiasz na szybkie wdrożenie, prostszy interfejs i dużą elastyczność we współpracy (OpenBIM, różne narzędzia w jednym projekcie),
- Twoje projekty to głównie architektura, mieszkaniowa, mała i średnia kubatura,
- pracujesz na Macach i nie chcesz od razu budować wielkiej infrastruktury IT,
to ArchiCAD będzie bardzo rozsądnym, bezpiecznym wyborem.
Jeżeli natomiast:
- działasz w dużych, wielobranżowych zespołach,
- potrzebujesz mocnych narzędzi dla MEP i konstrukcji,
- pracujesz lub chcesz pracować w środowisku, gdzie Revit jest branżowym standardem (duże biura, generalni wykonawcy, rynki anglosaskie),
- chcesz korzystać z pełnego ekosystemu Autodesk (BIM 360, Collaborate, Navisworks),
to Revit będzie lepiej wspierał Twój rozwój.
W mojej pracy trzymam się jednej zasady: dobry projekt to taki, który da się zbudować. Oprogramowanie BIM ma temu służyć – ograniczać liczbę niespodzianek na budowie, ułatwiać dialog międzybranżowy i pozwalać szybko reagować na zmiany. Niezależnie od tego, czy wybierzesz ArchiCAD, Revita, czy miks obu, kluczowe jest, by narzędzie wspierało sposób pracy Twojego zespołu, a nie wymuszało na nim sztuczne procedury.
Najczęstsze pytania – krótko i konkretnie
Który program jest łatwiejszy do nauki?
Zwykle szybciej „wchodzi” ArchiCAD – ma bardziej intuicyjny interfejs i jest bliższy temu, jak myśli architekt czy projektant przechodzący z 2D.
Który program lepiej sprawdza się w dużych zespołach?
Przy dużych, wielobranżowych projektach więcej narzędzi do koordynacji i pracy w chmurze daje Revit (szczególnie z Autodesk BIM 360 i BIM Collaborate Pro).
Czy da się pracować równolegle w ArchiCAD i Revit?
Tak, ale wymaga to dobrej organizacji wymiany danych przez IFC i świadomości ograniczeń. ArchiCAD zwykle lepiej radzi sobie z importem i obsługą plików z innych systemów, ale i tak trzeba założyć czas na weryfikację i drobne korekty po imporcie.
Jeśli stoisz przed wyborem i masz konkretne typy projektów na horyzoncie – przeanalizuj je pod kątem skali, branż i wymagań inwestora. Dobór narzędzia pod realne projekty, a nie pod folder reklamowy, to pierwszy krok do sensownego wdrożenia BIM.
Eyecad.pl