Dlaczego dysk SSD NVMe ma dziś kluczowe znaczenie w pracy projektowej

W pracy projektowej najbardziej frustruje mnie nie brak pomysłów, tylko sytuacja, w której wszystko jest gotowe… a ja patrzę na pasek ładowania. Kiedy kilka lat temu przesiadłem się z SSD SATA na pierwszy porządny NVMe w stacji roboczej z Revit, 3ds Maxem i oprogramowaniem BIM, różnica była tak duża, że przez pierwsze dni odruchowo sprawdzałem, czy na pewno otworzyłem „ten właściwy” projekt.

Dyski SSD NVMe, szczególnie w formacie M.2 2280, stały się realnym standardem w biurach projektowych. To zasługa interfejsów PCIe 4.0 x4 i coraz częściej PCIe 5.0, które pozwalają na prędkości odczytu sięgające nawet 14 505 MB/s i zapisu do 12 798 MB/s. Przy dużych modelach BIM, ciężkich scenach 3D czy bibliotekach tekstur różnicę czuć od razu.

W praktyce taki dysk skraca czas uruchamiania aplikacji i transferu danych nawet o 30–50%. Gdy otwieram kilka dużych projektów równolegle, czas „czekania na sprzęt” zamienia się w czas realnej pracy. NVMe nie jest dla mnie tylko szybszym nośnikiem – to element infrastruktury, który pozwala dokończyć zlecenie na czas, zamiast patrzeć, jak system „myśli”.

Jeśli projektujesz zawodowo, wybór SSD NVMe to nie jest fanaberia. To inwestycja w płynność i przewidywalność pracy – dokładnie tak samo ważna, jak sensowny procesor czy pamięć RAM.

Czym właściwie jest NVMe – w wersji dla projektanta

Non-Volatile Memory Express (NVMe) to protokół komunikacyjny stworzony specjalnie dla nowoczesnych dysków SSD podłączanych przez PCIe (Peripheral Component Interconnect Express). W odróżnieniu od starego AHCI, projektowanego jeszcze pod talerzowe HDD, NVMe wykorzystuje pełnię możliwości pamięci flash.

W praktyce wygląda to tak:

  • NVMe przetwarza polecenia nawet 2× szybciej niż AHCI i potrafi osiągać ponad 2 mln IOPS (operacji wejścia/wyjścia na sekundę).
  • Protokół obsługuje do 64 tys. kolejek, a w każdej kolejce nawet 64 tys. poleceń. To idealnie pasuje do pracy z wieloma dużymi plikami jednocześnie – typowy dzień w biurze projektowym.
  • Dzięki bezpośredniej komunikacji z procesorem przez PCIe znika pośrednik w postaci kontrolera SATA. Skok z okolic 100 tys. IOPS (typowe SSD na AHCI) do ponad 1 mln IOPS ma ogromne znaczenie, gdy jednocześnie renderujesz, kopiujesz pliki i odpalasz kolejne projekty.

W codziennej pracy oznacza to szybsze ładowanie projektów, płynniejsze przewijanie dużych rzutów, mniejsze przycinki podczas renderowania i eksportów wideo. U mnie najbardziej odczuwalna zmiana przyszła przy pracy z dużymi modelami BIM – nagle nie musiałem „planować” każdej operacji z wyprzedzeniem.

Do tego dochodzi niższe zużycie energii i brak ruchomych części, co szczególnie pomaga w laptopach używanych na budowie. Dysk NVMe jest też z natury odporniejszy na wstrząsy i temperatury niż klasyczny HDD, więc znosi codzienne „przenoszenie biura” w plecaku dużo lepiej.

NVMe vs SSD SATA i HDD – jak ta różnica wygląda w praktyce

Różnicę między NVMe, SSD SATA a klasycznym HDD widać najlepiej wtedy, gdy odpalasz duży, wielobranżowy model BIM, a klient siedzi obok i czeka. Kiedyś na takim etapie na HDD po prostu modliłem się, żeby projekt się otworzył, a nie zawiesił.

Interfejs SATA III, na którym działa większość SSD SATA, wyciąga prędkości rzędu 500–600 MB/s. To i tak przepaść w stosunku do HDD, ale w porównaniu z NVMe na PCIe 4.0 czy 5.0 wypada blado.

Dla porządku:

  • HDD – ogromne opóźnienia, setki IOPS, czasy dostępu liczone w milisekundach, mechanika podatna na wstrząsy.
  • SSD SATA – odczuwalnie szybciej, ale ograniczenie przepustowości SATA i starego protokołu AHCI, IOPS w okolicach 100 tys.
  • SSD NVMe – nowy protokół, PCIe zamiast SATA, IOPS na poziomie 1–2 milionów, czasy dostępu liczone w mikrosekundach.

W praktyce przy dużych plikach CAD/BIM, modelach 3D, teksturach czy projektach wideo różnica między SSD SATA a NVMe to często 5–10× szybsze operacje wejścia/wyjścia. Widać to w:

  • czasie ładowania plików,
  • renderze, gdy program intensywnie korzysta z dysku,
  • pracy z dużymi bibliotekami obiektów i materiałów.

Do tego dochodzi aspekt trwałości. Dobre dyski NVMe potrafią mieć 2–3× wyższą wytrzymałość TBW niż porównywalne SSD SATA, m.in. dzięki nowoczesnym kościom NV NAND i efektywnemu zarządzaniu komórkami (TRIM, overprovisioning). W teorii producenci podają konserwatywne wartości żywotności, ale w praktyce takie dyski spokojnie działają ponad 10 lat przy typowym użyciu biurowo-projektowym.

Jeśli więc nadal pracujesz na HDD albo budżetowym SSD SATA i widzisz, że sprzęt „nie nadąża” za Revit, ArchiCAD-em, SolidWorks czy Premiere – NVMe będzie największym pojedynczym przyspieszeniem, jakie możesz dziś kupić.

PCIe 3.0, 4.0 czy 5.0 – co ma sens w stacji projektowej

Dylemat „PCIe 3.0 vs 4.0 vs 5.0” widzę regularnie u znajomych projektantów i klientów. Na papierze liczby robią wrażenie, ale w praktyce nie zawsze opłaca się kupować to, co ma największą cyferkę.

PCIe 3.0 to dziś absolutne minimum sensowne do pracy, z prędkościami odczytu i zapisu zwykle w okolicach 3–4 tys. MB/s. Da się na tym wygodnie pracować, ale przy ciężkich projektach BIM i wizualizacjach widać, że to „starsza generacja”.

Przesiadka na PCIe 4.0 to skok, który naprawdę czuć. Dyski pokroju Samsung 990 Pro czy WD Black SN850X osiągają:

  • odczyt: 7 300–7 500 MB/s,
  • zapis: 6 500–6 900 MB/s.

To około 2× szybciej niż typowe NVMe na PCIe 3.0 (w okolicach 3500 MB/s), co w wielu zadaniach skraca czas uruchamiania aplikacji i kopiowania projektów nawet o połowę. Co ważne, ceny PCIe 4.0 mocno spadły i przy obecnych budżetach dla większości biur jest to optymalny punkt: bardzo szybko, rozsądnie cenowo.

Na szczycie jest PCIe 5.0. Przykład: Gigabyte Aorus Gen5 2TB – odczyt do 14 505 MB/s, zapis do 12 798 MB/s. Realnie to dwukrotność przepustowości PCIe 4.0. Brzmi genialnie, ale:

  • potrzebujesz płyty głównej z obsługą PCIe 5.0,
  • dyski są zwykle 50–100% droższe od topowych modeli PCIe 4.0,
  • w wielu projektach różnica między 4.0 a 5.0 nie jest już tak proporcjonalnie odczuwalna.

Spotkałem się już z sytuacją, w której ktoś kupił drogi dysk PCIe 5.0 do płyty obsługującej tylko PCIe 4.0 – działał, ale z prędkościami… PCIe 4.0. Szkoda pieniędzy.

Dla porządku, zestawienie w tabeli:

Interfejs PCIe Maksymalna prędkość odczytu (MB/s) Maksymalna prędkość zapisu (MB/s) Koszt względem PCIe 4.0 Kompatybilność płyt głównych Przykładowy model
PCIe 3.0 około 3-4 000 około 3-4 000 bazowy szeroka, starsze i nowe płyty -
PCIe 4.0 około 7 300-7 500 około 6 500-6 900 standardowy nowoczesne płyty główne Samsung 990 Pro, WD Black SN850X
PCIe 5.0 do 14 505 do 12 798 50–100% droższy wymaga kompatybilnej, najnowszej płyty Gigabyte Aorus Gen5 2TB

Z mojego doświadczenia: do profesjonalnej pracy projektowej dzisiaj najlepszym kompromisem jest PCIe 4.0. Po PCIe 5.0 sięgam tylko wtedy, gdy wiem, że klient realnie wykorzysta ten zapas (np. huge modele 3D, symulacje, bardzo intensywny montaż 8K).

Jaka pojemność NVMe ma sens w pracy projektowej

Przy wyborze pojemności dysku często słyszę: „1 TB wystarczy, przecież projekty nie są aż tak duże”. A potem przychodzi pierwsza większa wizualizacja, parę projektów równolegle, cache od Lumiona i pliki tymczasowe od Premiere – i nagle na 512 GB robi się czerwono.

Typowe realia:

  • 1 TB – sensowny punkt startu dla laptopów i stanowisk, gdzie trzymasz głównie bieżące projekty, biblioteki materiałów i oprogramowanie. Do wielu zastosowań to naprawdę komfortowa pojemność, o ile masz zewnętrzne archiwum lub NAS.
  • 2 TB – wybór, który bardzo często rekomenduję osobom pracującym na wielu dużych projektach równolegle, z ciężkimi teksturami, plikami wideo, skanami 3D czy danymi geodezyjnymi. Różnica w cenie względem 1 TB jest, ale różnica w wygodzie – ogromna.

Sam miałem okres, kiedy pracowałem na 512 GB w laptopie i praktycznie co tydzień musiałem „sprzątać” pliki tymczasowe, archiwizować projekty i pilnować wolnego miejsca. Po przesiadce na 2 TB ten problem po prostu zniknął – mogłem skupić się na projektach, a nie na zarządzaniu dyskiem.

Z pojemnością mocno wiąże się TBW (Total Bytes Written), czyli wytrzymałość na zapis. Do zastosowań projektowych szukam modeli z TBW na poziomie co najmniej 600 TB, a przy intensywnej pracy – dysków z okolic 1200 TBW i więcej. Większe pojemności zwykle automatycznie mają wyższy TBW, co jest dużym plusem.

Kluczowe parametry: TBW, MTBF, DRAM, szyfrowanie, kultura pracy

Przy NVMe liczby z ulotki marketingowej to nie wszystko. Jest kilka parametrów, na które patrzę zawsze, zanim polecę dysk komukolwiek z branży.

TBW (Total Bytes Written) – mówi, ile danych możesz zapisać na dysku przez cały okres jego „życia” zgodnie z gwarancją. Do pracy z dużymi modelami BIM, renderami i projektami wideo sensownym minimum jest:

  • >600 TBW przy średnio intensywnej pracy,
  • około 1200 TBW przy naprawdę mocnym obciążeniu (częste rendery, montaż, duże biblioteki).

W praktyce i tak często przekroczysz te wartości, a dysk nadal będzie działał – producenci projektują spory zapas.

MTBF (Mean Time Between Failures) – średni czas między awariami. Dla NVMe typowe wartości to ok. 2 mln godzin. Nie traktuję tego dosłownie, ale jako wskaźnik klasy sprzętu. W biurze miałem przypadek taniego dysku bez porządnych danych MTBF, który „padł” po niecałych dwóch latach intensywnej pracy – od tej pory na budżetowe modele do pracy projektowej po prostu się nie godzę.

DRAM cache – bardzo ważna, a często pomijana rzecz. Dyski z własną pamięcią DRAM dużo lepiej radzą sobie z losowym odczytem/ zapisem i dużą ilością małych plików. Przy projektach CAD i dużych złożeniach w SolidWorks czy Inventorze różnica w ładowaniu assembly potrafi być wyraźna.
Dyski typu DRAM-less (np. część serii budżetowych) są zauważalnie wolniejsze przy długotrwałym obciążeniu.

Szyfrowanie AES 256-bit – w wielu NVMe to standard. Przy projektach komercyjnych i przetargach, gdzie na dysku trzymasz dane klientów, dokumentację techniczną i oferty, szyfrowanie sprzętowe to prosty sposób na zabezpieczenie się przed skutkami kradzieży lub zgubienia laptopa.

Kultura pracy – odporność na wstrząsy, temperatury i zużycie energii. NVMe z natury radzą sobie tu lepiej niż HDD, ale nadal różnią się między sobą. W mobilnych stacjach projektowych doceniam modele, które nie grzeją się przesadnie i nie obciążają dodatkowo zasilania.

PRO TIP: do pracy projektowej szukaj NVMe z wysokim TBW (min. 600–1200 TB) i pamięcią DRAM. To zestaw, który daje realną różnicę przy ładowaniu dużych złożeń, bibliotek i projektów w CAD/BIM – szczególnie w SolidWorks, Inventor czy Revit.

Konkretnie: które modele NVMe dobrze sprawdzają się w pracy projektowej

Jeśli ktoś z branży pyta mnie „co kupić”, zazwyczaj w pierwszej kolejności kieruję go w stronę sprawdzonych modeli PCIe 4.0. To dziś złoty środek między wydajnością a ceną.

W praktyce bardzo dobrze sprawdziły mi się (i wielu moim klientom):

  • Samsung 990 Pro 1TB – bardzo wysoka i stabilna wydajność, odczyt do 7450 MB/s, zapis do 6900 MB/s.
  • WD Black SN850X 1TB – realnie równie szybki, odczyt 7300 MB/s, zapis 6600 MB/s, mocno popularny wśród graczy i profesjonalistów.
  • Lexar NM790 1TB – ciekawy kompromis cena/osiągi, odczyt 7400 MB/s, zapis 6500 MB/s.
  • Kingston KC3000 1TB – odczyt 7000 MB/s, zapis 6000 MB/s, do tego do 1 000 000 IOPS i duża wytrzymałość – bardzo dobre rozwiązanie pod intensywną pracę.

Jeśli budżet jest większy i masz płytę z PCIe 5.0, w grę wchodzą konstrukcje takie jak Gigabyte Aorus Gen5 2TB z prędkościami 14 505 MB/s (odczyt) i 12 798 MB/s (zapis). To już „ekstremalna liga”, przydająca się w bardzo wymagających, wielkogabarytowych projektach i przy pracy z ogromnymi plikami wideo.

Z drugiej strony są modele budżetowe, jak Kingston NV2 1TB – z prędkościami w okolicach 3500 MB/s. Dla mniej wymagającego użytkownika czy gracza to wystarczy, ale przy pracy zawodowej z dużymi plikami projektowymi radzę traktować takie dyski raczej jako magazyn danych niż główny dysk systemowo-projektowy.

Podsumowanie w tabeli:

Model Prędkość odczytu (MB/s) Prędkość zapisu (MB/s) Wytrzymałość (TBW) IOPS (odczyt/zapis) Cena orientacyjna (1TB) Uwagi
Samsung 990 Pro 1TB 7450 6900 ≥1200 brak danych 400–800 zł Bardzo stabilny, wysoka wydajność
WD Black SN850X 1TB 7300 6600 ≥1200 brak danych 400–800 zł Popularny wśród profesjonalistów
Lexar NM790 1TB 7400 6500 ≥1200 brak danych 400–800 zł Atrakcyjny cenowo, dobre osiągi
Kingston KC3000 1TB 7000 6000 ≥1200 1 000 000 400–800 zł Wysoka trwałość, świetny do pracy intensywnej
Gigabyte Aorus Gen5 2TB 14 505 12 798 ≥1200 brak danych 600–2000 zł Ekstremalna wydajność PCIe 5.0
Kingston NV2 1TB ~3500 ~3500 brak danych brak danych 400–600 zł Budżetowy, dla mniej wymagających

Jeśli zależy Ci na możliwie bezpiecznym wyborze, sięgaj po modele od producentów z dobrą reputacją: Samsung, WD, Kingston, Lexar, Crucial. W klasie zawodowej przyjmuję też zasadę, że dysk systemowo-projektowy powinien mieć co najmniej 3000 MB/s odczytu i zapisu – poniżej tego progu różnica względem NVMe średniej klasy robi się już zbyt mała w stosunku do ceny.

Jak sprawdzić kompatybilność dysku SSD NVMe z płytą główną lub laptopem

Wybór konkretnego modelu to jedno, ale kilka razy widziałem sytuację, w której świetny dysk działał „jak SSD SATA”, bo sprzęt go ograniczał. Zdarzyło mi się kiedyś wsadzić NVMe do slotu w laptopie, który obsługiwał wyłącznie M.2 SATA – efekt był prosty: dysk ruszył, ale z prędkościami jak stary SSD.

Dlatego przed zakupem przechodzę zawsze przez kilka kroków:

  1. Format M.2 – sprawdzam, czy płyta/laptop obsługuje M.2 2280 (22 × 80 mm), bo to najpopularniejszy rozmiar NVMe. W dokumentacji często podane są też inne długości, np. 2242, 2260 – dobrze je porównać z tym, co chcemy kupić.
  2. Obsługiwany typ dysku w slocie M.2 – szczególnie ważne: czy dany slot obsługuje NVMe (PCIe), czy tylko M.2 SATA. Ta informacja jest zawsze w manualu płyty głównej lub na stronie producenta laptopa.
  3. Standard PCIe – czy płyta ma PCIe 3.0, 4.0, czy 5.0 i z jaką przepustowością przypisany jest konkretny slot M.2 (x2, x4). To decyduje, czy kupowanie PCIe 5.0 ma sens, czy dysk i tak „utknie” na prędkościach PCIe 3.0/4.0.
  4. Bootowanie z NVMe – przy laptopach i starszych płytach sprawdzam w specyfikacji BIOS/UEFI, czy system da się zainstalować na NVMe. Czasem potrzebna jest aktualizacja BIOS-u.
  5. Ograniczenia producenta – niektórzy producenci laptopów lub płyt mają listy „zalecanych” lub „sprawdzonych” dysków. Lubię je przejrzeć, ale równie ważne są opinie innych użytkowników.
  6. Weryfikacja po montażu – po instalacji uruchamiam np. CrystalDiskInfo i sprawdzam, w jakim trybie pracuje dysk (czy faktycznie NVMe PCIe x4, czy nie zredukował się do trybu SATA lub niższej przepustowości).

UWAGA: nie każde gniazdo M.2 na płycie głównej musi obsługiwać NVMe. Zdarzają się konfiguracje, w których jeden slot działa jako PCIe 4.0 x4, a drugi tylko jako SATA. Warto ustalić, który jest który, zanim zaczniesz przekładać dyski „na chybił trafił”.

Chłodzenie NVMe – kiedy radiator to fanaberia, a kiedy konieczność

Przy pierwszych testach PCIe 4.0 pamiętam scenę: odpalam benchmark, prędkości jak z reklamy, po kilku minutach… wyraźny spadek. Okazało się, że dysk bez radiatora zaczął mocno się nagrzewać i wszedł w throttling, czyli automatyczne obniżanie prędkości, żeby się nie przegrzać.

Dyski NVMe, szczególnie te na PCIe 4.0 i 5.0, potrafią pod obciążeniem mocno się grzać. Same z siebie są dość odporne na temperatury, ale:

  • przy długich renderach,
  • eksportach wideo,
  • pracy w słabo wentylowanej obudowie,

łatwo doprowadzić je do granicy, przy której zaczynają się bronić, tnąc wydajność.

Radiator albo sensowny system chłodzenia na płycie głównej rozwiązuje ten problem w bardzo prosty sposób. W praktyce widziałem spadek temperatury roboczej o 20–30%, co z kolei przekłada się na stabilne prędkości podczas długich sesji. Użytkownicy zestawów do montażu w Adobe Premiere często raportują, że po dodaniu radiatora eksport przestał mieć „dziwne przycinki” w połowie renderu.

W desktopowych stacjach projektowych przy dyskach PCIe 4.0 i 5.0 radiator traktuję już jako standard. W laptopach zwykle jesteśmy zdani na to, co zaprojektował producent – dlatego tam jeszcze bardziej kluczowy jest wybór modelu o rozsądnym TDP i dobrej kulturze pracy.

Jak NVMe realnie zmienia pracę w CAD, BIM, 3D i montażu wideo

Najlepiej widać sens NVMe, gdy spojrzymy nie na same megabajty na sekundę, tylko na to, jak zmienia się dzień pracy.

W typowej sesji u mnie wygląda to tak: otwarty Revit, do tego model w 3ds Maxie, w tle leci eksport wideo z Premiere, a do tego kilka PDF-ów z rysunkami, przeglądarka i jakieś pliki referencyjne. Na starym SSD SATA albo HDD taki scenariusz kończył się „mieleniem” dysku przez kilka minut po każdej większej operacji.

Na NVMe:

  • czas ładowania dużych projektów skraca się 5–10× względem HDD,
  • cały cykl „otwarcie projektu → modyfikacja → zapis → eksport” potrafi być 30–50% krótszy,
  • system jest po prostu bardziej responsywny przy pracy wielozadaniowej.

Przy grafice 3D i renderingu szybki dysk przydaje się nie tylko podczas zapisu finalnego pliku, ale też przy doczytywaniu tekstur, proxy, cache’u GI czy dynamicznych symulacji. W montażu wideo płynny odczyt wielu strumieni jednocześnie (szczególnie w wyższych rozdzielczościach) bardzo często decyduje, czy timeline chodzi „jak masło”, czy zamienia się w pokaz slajdów.

Do tego dochodzi kwestia żywotności. Dyski NVMe o pojemności 1–2 TB z TBW w okolicach 1200 TB i MTBF około 2 mln godzin przy typowej pracy projektowej spokojnie wytrzymują wiele lat intensywnego używania. To jeden z powodów, dla których od dłuższego czasu projekty robocze trzymam właśnie na NVMe, a HDD wykorzystuję wyłącznie jako archiwum.

Najczęstsze pytania (FAQ) – z perspektywy praktyka

Jaki SSD NVMe wybrać do pracy projektowej?
Jeśli mam wskazać „bezpieczne” modele, które sprawdziły się u mnie i u klientów, to przede wszystkim Samsung 990 Pro 1TB, WD Black SN850X 1TB, Lexar NM790 1TB i Kingston KC3000 1TB. Wszystkie to PCIe 4.0, z prędkościami odczytu/zapisu powyżej 7000/6000 MB/s i wytrzymałością TBW w okolicach ≥1200 TB. Minimalnie szukam dysków, które realnie potrafią utrzymać co najmniej 3000 MB/s odczytu i zapisu – poniżej tego progu lepiej zostać przy dobrym SSD SATA albo dołożyć do czegoś mocniejszego. Jeśli wolisz innego producenta, sensowne modele ma też Crucial.

PCIe 4.0 czy PCIe 5.0 – co lepsze do projektowania?
Teoretycznie PCIe 5.0 ma dwukrotnie większą przepustowość niż 4.0 i faktycznie dyski sięgające 14 505 MB/s odczytu robią wrażenie. W praktyce w większości zastosowań projektowych (CAD, BIM, typowy montaż wideo) świetny dysk PCIe 4.0 jest już tak szybki, że wąskie gardło leży raczej po stronie CPU, GPU albo samego oprogramowania. Po PCIe 5.0 sięgam tylko tam, gdzie wiem, że ten zapas zostanie faktycznie wykorzystany i gdzie budżet na to pozwala.

Jaką pojemność NVMe przyjąć jako sensowne minimum?
Do pracy zawodowej ustawiam poprzeczkę na minimum 1 TB – to pozwala zmieścić system, oprogramowanie, pliki tymczasowe i bieżące projekty bez ciągłego „żonglowania” danymi. Przy cięższych projektach (wielkie modele BIM, dużo wizualizacji, montaż wideo) 2 TB daje znacznie większy komfort i zwykle jest po prostu rozsądniejszym wyborem na kilka lat.

Czy dysk NVMe do pracy projektowej powinien mieć radiator?
Przy PCIe 3.0 w lekkich zastosowaniach da się żyć bez radiatora. Ale przy PCIe 4.0 i 5.0, zwłaszcza w stacjonarnych stacjach roboczych, radiator traktuję praktycznie jako obowiązek. Pozwala obniżyć temperatury robocze o 20–30%, co przekłada się na brak throttlingu podczas długich renderów, eksportów i pracy z dużymi plikami. Użytkownicy, którzy montują w Adobe Premiere, bardzo często widzą po dodaniu radiatora po prostu stabilniejszy czas eksportów.

Jak sprawdzić kompatybilność NVMe z płytą główną?
Najpierw zaglądam do manuala płyty głównej albo dokumentacji laptopa – tam jest informacja, które sloty M.2 obsługują PCIe NVMe, a które tylko SATA oraz jaki standard PCIe (3.0/4.0/5.0) jest dostępny. Po montażu uruchamiam dodatkowo CrystalDiskInfo lub podobne narzędzie, żeby potwierdzić, że dysk pracuje jako NVMe PCIe x4, a nie został z jakiegoś powodu „przyduszony” do niższego trybu.

Na ile lat realnie wystarcza SSD NVMe?
Przy dyskach z TBW rzędu ~1200 TB i MTBF ok. 2 mln godzin, nawet przy intensywnej pracy projektowej realna żywotność spokojnie przekracza 10 lat. Statystycznie szybciej zmienisz platformę sprzętową (CPU, GPU, płytę), niż „zużyjesz” poprawnie dobrany dysk NVMe. Oczywiście kopie zapasowe i tak są obowiązkowe – ale to już temat na osobny tekst.

Podsumowując: szybki SSD NVMe o pojemności 1–2 TB, na PCIe 4.0, z wysokim TBW i pamięcią DRAM to jeden z najrozsądniejszych upgrade’ów, jakie możesz zrobić w swojej stacji projektowej. Ja po tej zmianie po prostu przestałem myśleć o dysku – a to chyba najlepsza rekomendacja.