Dobry komputer stacjonarny dla architekta to dziś znacznie więcej niż „maszyna do AutoCAD‑a”. To centrum dowodzenia, które musi uciągnąć Revit, Archicada, SketchUpa, Lumiona, Enscape, czasem jeszcze Photoshopa i przeglądarkę z dwudziestoma kartami – jednocześnie. Jeśli do tego dorzucisz lokalne AI, renderowanie animacji i modele BIM po kilkadziesiąt gigabajtów, sprzęt albo daje radę, albo po prostu blokuje pracę.

Pamiętam moment, kiedy pierwszy raz próbowałem wyrenderować większą animację na biurowym „zwykłym PC”. Po godzinie miałem 12% postępu i wentylatory wyjące jak suszarka. Od tamtej pory do tematu stacji roboczych podchodzę jak do elementu konstrukcyjnego – musi być policzony z zapasem.

W tym tekście przeprowadzę Cię po wszystkich kluczowych elementach konfiguracji komputera stacjonarnego dla architekta – tak, jak sam to robię, składając zestawy pod realną pracę w CAD/BIM, a nie pod ładne cyferki w benchmarkach.

Stacjonarka kontra laptop – gdzie naprawdę czuć różnicę?

Dylemat „stacjonarka czy laptop” przerabiam z architektami regularnie. Laptopy są coraz mocniejsze, ale fizyki nie oszukasz: przy tym samym budżecie komputer stacjonarny zawsze da więcej mocy, lepsze chłodzenie i większą możliwość rozbudowy.

Miałem sytuację w jednym biurze: główny architekt kupił topowego laptopa gamingowego „żeby mieć wszystko w jednym”. Przez pół roku było dobrze, a potem przyszły większe modele BIM, Lumion, lokalne AI do generowania wariantów… i nagle przy dłuższym renderingu laptop zbijał taktowanie, bo nie wyrabiało chłodzenie. Stacja robocza postawiona obok, za porównywalne pieniądze, klepała te same sceny dwa razy szybciej – i bez panicznego wycia wentylatorów.

Laptopy, takie jak choćby Gigabyte AORUS MASTER 16, MSI Crosshair A16 HX, HP Omen 16, Dell Precision czy Lenovo LOQ, potrafią dziś bardzo dużo. Do pracy w terenie, na budowie czy podczas spotkań z klientem są świetnym uzupełnieniem. Ale jeśli mówimy o głównej maszynie do ciężkiej roboty – szczególnie przy renderingu i dużych modelach 3D – stacjonarka wygrywa stosunkiem ceny do wydajności i możliwością rozbudowy.

W stacjonarce mogę:

  • dołożyć RAM, kiedy Revit zacznie się krztusić,
  • wymienić GPU na nowszą generację, gdy pojawią się cięższe wizualizacje,
  • dorzucić kolejny dysk SSD, zamiast żonglować plikami.

W laptopie zwykle kończy się na wymianie dysku i czasem RAM‑u. Reszta jest przyspawana do płyty i skazana na to, co wymyślił producent.

Jeśli więc Twoim priorytetem jest mobilność – bierz porządnego laptopa. Jeśli natomiast kluczowa jest maksymalna wydajność, stabilność i opłacalność w dłuższym czasie, komputer stacjonarny dla architekta będzie po prostu rozsądniejszym wyborem.

Co tak naprawdę „zjada” moc w CAD/BIM i wizualizacjach?

W biurach często słyszę: „Mamy mocne komputery, a Revit i tak muli”. I zazwyczaj okazuje się, że ktoś kupił sprzęt „pod gry”, a nie pod realne obciążenia CAD/BIM.

Programy typu Archicad, Revit, SketchUp, AutoCAD czy narzędzia do wizualizacji jak Lumion i Enscape mają bardzo konkretne wymagania:

  • Modelowanie 2D/3D – tu kluczowa jest wydajność jednowątkowa procesora. Każdy klik, przesunięcie ściany czy zmiana widoku to operacje, które dzieją się zwykle na jednym rdzeniu. Im ten rdzeń szybszy, tym mniej czekasz.
  • Rendering – w klasycznym renderingu CPU liczy się liczba rdzeni i wielowątkowość. Im więcej rdzeni pracuje równolegle, tym szybciej masz gotowy obraz.
  • Rendering GPU / ray tracing – to już domena karty graficznej. Lumion, Enscape, V‑Ray GPU czy D5 Render potrafią wykorzystać GPU do maksimum.
  • Lokalne AI – generowanie wariantów, optymalizacja układów, asystenci projektowi. Tu wchodzą do gry zarówno CPU, jak i specjalne jednostki NPU oraz czasem GPU.

Kiedy pierwszy raz odpaliłem większy model BIM z tłem miasta, szczegółową zielenią i wnętrzami, na słabszym komputerze samo obracanie widoku przypominało pokaz slajdów. Po przesiadce na mocniejszy CPU i GPU od razu było widać, które komponenty robią robotę.

Dlatego konfigurując stację roboczą, patrzę przede wszystkim na trzy filary: procesor, kartę graficzną i pamięć RAM, a pod to dobieram resztę.

Procesor dla architekta – nie tylko „im więcej rdzeni, tym lepiej”

Procesor to serce stacji roboczej. I tu często widzę dwa błędy: albo ktoś bierze tani, 6‑rdzeniowy CPU „bo i tak będzie karta graficzna”, albo odwrotnie – pcha się w egzotyczne, serwerowe jednostki, które są drogie i w codziennym CAD‑zie niewiele dają.

W praktyce, przy Revit, Archicadzie czy AutoCAD‑zie, szukam połączenia wysokiej wydajności jednowątkowej z rozsądną liczbą rdzeni. Dla komfortowej pracy i renderingu celuję przynajmniej w okolice 12–16 rdzeni, ale ważniejsze jest to, jak szybko te rdzenie działają.

W segmencie topowym świetnie sprawdzają się procesory pokroju Intel Core i9 czy AMD Ryzen 9 – szczególnie nowe generacje z wbudowaną jednostką NPU (Neural Processing Unit). NPU pozwala uruchamiać lokalne modele AI bez ciągłego odwoływania się do chmury, co przy wrażliwych projektach bywa kluczowe.

Nie zawsze jednak trzeba od razu skakać na i9/Ryzen 9. W wielu pracowniach, gdzie:

  • projekty są duże, ale nie ekstremalne,
  • rendering GPU przejmuje większość pracy,
  • budżet ma znaczenie,

bardzo dobrze sprawdzają się procesory AMD Ryzen 7 7800X3D albo Intel Core i7 najnowszej generacji. To jest poziom, który na forach architektonicznych i w wąskich grupach na Reddicie (r/architecture, r/archviz) praktycy często określają jako „sweet spot” – świetna wydajność CAD/BIM bez przepłacania.

PRO TIP: zanim wybiorę konkretny model procesora, sprawdzam nie marketing producenta oprogramowania (tam wymagania są często śmiesznie niskie), ale realne testy na forach i w serwisach specjalizujących się w stacjach roboczych CAD. To tam widać, jak dany CPU radzi sobie np. z regeneracją widoków w Revit czy eksportem IFC.

Karta graficzna – gdzie zaczyna się „prawdziwy” komfort pracy 3D

Zintegrowana grafika i poważne 3D to kiepskie połączenie. Do prostych rzutów 2D – przeżyjesz. Do poważniejszych modeli 3D, VR, ray tracingu albo renderingu GPU – nie ma tematu.

Z mojego doświadczenia dolny sensowny próg to dedykowana karta z min. 12 GB VRAM. Przy takich projektach, jakie krążą dziś po biurach, mniejsze ilości pamięci kończą się szarpaniem obrazu i komunikatami o braku VRAM.

Dobrze sprawdzają się tu nowoczesne karty z serii:

  • NVIDIA GeForce RTX 5070 / 5080 – świetny stosunek cena/wydajność w wizualizacjach, bardzo dobre wsparcie w silnikach renderujących.
  • Radeon RX 9070 – ciekawa alternatywa po stronie AMD, którą często chwalą użytkownicy na forach, zwłaszcza przy pracy w 3D i graficznych aplikacjach.

W budżetowych lub średnich konfiguracjach nadal bardzo sensowne są RTX 4060/5060 – szczególnie jeśli większe projekty renderujesz rzadziej, a częściej pracujesz w „zwykłym” trybie na modelu.

Przy bardziej zaawansowanych wizualizacjach i pracy w rozdzielczości 4K/8K naprawdę zaczyna mieć znaczenie, czy karta ma 12 GB, 16 GB czy 24 GB VRAM. W jednej z pracowni, gdzie pomagałem dobierać sprzęt, po przesiadce z karty 8 GB na 24 GB VRAM czas renderingu scen w stylu „wieczorne ujęcia osiedla + dużo roślinności” spadł nawet czterokrotnie. Po prostu przestało się wszystko przełączać między RAM a VRAM.

Ile pamięci RAM do modeli 3D i BIM? (i dlaczego 16 GB to już „edukacja”)

Kiedy zaczynałem, 8–16 GB RAM wydawało się sensownym standardem. Dziś przy poważniejszym BIM‑ie 16 GB traktuję raczej jako minimum na komputer dla praktykanta.

W realnej pracy architekta, gdzie:

  • model BIM jest rozbudowany,
  • równolegle chodzą Revit/Archicad, przeglądarka, mail, komunikator,
  • czasem jeszcze Photoshop albo narzędzie do renderingu,

uczciwe minimum to 32 GB RAM DDR5. To jest ten moment, kiedy sprzęt przestaje być wąskim gardłem przy większości projektów.

Dla większości biur 32 GB to bardzo dobry punkt wyjścia. Przy takim zapasie możesz:

  • trzymać otwarty duży model i kilka widoków,
  • mieć w tle inne aplikacje,
  • nie oglądać co chwilę „zamrażania” systemu przy przełączaniu okien.

W projektach bardziej zaawansowanych – duże zespoły, ciężkie modele miast, intensywne korzystanie z lokalnego AI, renderowanie w 8K – w praktyce regularnie ląduję w widełkach 64–128 GB RAM. Tu pojawia się też temat specjalnych modułów, np. 4‑Rank 256 GB CUDIMM, które przy overclockingu potrafią dać ponad 60% wzrostu wydajności pamięci. To już poziom typowy dla naprawdę mocnych stacji roboczych, ale w niektórych biurach takie konfiguracje przestają być egzotyką.

UWAGA: na wielu stronach producentów CAD/BIM nadal zobaczysz w wymaganiach 8–16 GB RAM. Technicznie „zadziała”. W praktyce – po kilku tygodniach użytkownicy lądują na forach i Redditach, pytając, czemu wszystko tak mieli. Dlatego ja przy nowych konfiguracjach zaczynam rozmowę od 32 GB DDR5 jako minimum, a 64 GB traktuję jako opcję „na spokój na lata”.

Dysk SSD i magazyn danych – dlaczego „byle SSD” to za mało

Jeśli kiedykolwiek otwierałeś model BIM ważący 5–10 GB z klasycznego dysku talerzowego, to wiesz, jak wygląda prawdziwe czekanie. U mnie przełom nastąpił, gdy przesiadłem się na szybki SSD NVMe – nagle to, co ładowało się kilka minut, zaczęło wskakiwać w kilkadziesiąt sekund.

W stacjach roboczych dla architektów stawiam dziś na:

  • SSD NVMe (Gen4/Gen5, a docelowo Gen5/Gen6) jako dysk systemowy i roboczy,
  • pojemność minimum 1 TB, a w praktyce 2 TB jako rozsądny standard,
  • w większych pracowniach często 4 TB na głównym nośniku.

Przy NVMe Gen5, gdzie realne transfery potrafią przekraczać 14 GB/s, czas ładowania dużych projektów skraca się nieraz o połowę względem starszych SSD. Przy kilku projektach otwieranych dziennie to są dziesiątki zaoszczędzonych godzin w skali miesiąca.

W jednym z biur, z którym pracowałem, po migracji z 1 TB Gen3 + HDD na 2 TB NVMe Gen5 użytkownicy sami przyszli z tekstem: „Nie wiedziałem, że Revit może się tak szybko otwierać”. To jest dokładnie ten efekt, którego szukamy.

Jeżeli pracujesz na wielu projektach równolegle i trzymasz lokalne biblioteki tekstur, modeli, skanów – 2 TB zapełni się szybciej, niż myślisz. Dlatego:

  • 1 TB SSD – tylko na stricte budżetowe konfiguracje lub stanowiska pomocnicze,
  • 2 TB SSD – sensowna baza na stację roboczą architekta,
  • 4 TB SSD – komfort przy większej liczbie dużych projektów i pracy w zespole.

Płyta główna i łączność – fundament, którego nie widać, dopóki coś nie przestanie działać

Płyta główna to ten element, który „ma być i działać”. Problem zaczyna się wtedy, gdy po roku nagle okazuje się, że brakuje slotu na dodatkowy dysk, nie ma obsługi nowszych kart, albo łączność sieciowa dławi się przy pracy z plikami na serwerze.

Projektując stacje robocze, szukam płyt, które:

  • obsługują PCIe 5.0, a w nowych konstrukcjach także PCIe 6.0 – po to, by wykorzystać pełnię możliwości nowoczesnych kart graficznych i dysków NVMe Gen5/Gen6,
  • mają bogaty zestaw portów: Thunderbolt 5, USB4, szybkie USB‑C – przydatne przy pracy z monitorami 4K/8K, tabletami graficznymi i zewnętrznymi dyskami,
  • oferują nowoczesną łączność: Wi‑Fi 7 oraz solidny Ethernet (10 GbE, jeśli budżet pozwala).

Na jednym z projektów mieliśmy sytuację, że biuro kupiło bardzo mocne komputery, ale z „okrojonymi” płytami – brakowało linii PCIe na dodatkowe dyski, portów Thunderbolt, a sieć działała w standardzie 1 GbE. Przy pracy na dużych plikach z serwera różnica między 1 GbE a 10 GbE jest dramatyczna, a winę zrzuca się na „wolny komputer”.

Dobra płyta główna to też możliwość rozbudowy: dodatkowe sloty na RAM, gniazda M.2 na kolejne dyski, miejsce na drugą kartę (jeśli kiedyś będzie taka potrzeba). W kontekście monitorów warto, by zestaw bez problemu obsługiwał 8K – nawet jeśli dziś używasz 2×QHD, za kilka lat może być inaczej.

Zasilacz, chłodzenie, obudowa – te „nudne” elementy, które decydują o stabilności

Te trzy rzeczy są mało efektowne marketingowo, więc często na nich oszczędzano. Kończy się to dokładnie tak, jak można się spodziewać: dławieniem taktowania, wyłączającymi się komputerami przy renderingu i niestabilnością.

Zasilacz

Przy nowoczesnych procesorach, kartach pokroju RTX 50xx i kilku dyskach celuję w:

  • 1000–1200 W, standard ATX 3.1,
  • markowy model, najlepiej z długą gwarancją.

To daje zapas mocy na chwilowe skoki poboru przy renderingu i minimalizuje ryzyko „przygasania” systemu. Na forach stacji roboczych CAD co chwilę przewijają się historie, jak wymiana przeciętnego 750 W na solidne 1000 W rozwiązała losowe restarty przy obciążeniu GPU.

Chłodzenie

Jeśli komputer ma:

  • renderować po kilka godzin,
  • liczyć lokalne modele AI,
  • działać pod obciążeniem dzień w dzień,

to chłodzenie boxowe albo tani cooler powietrzny zwyczajnie nie wystarczy. W wielu konfiguracjach dla architektów stosuję wydajne chłodzenie powietrzne klasy premium albo sprawdzone AIO (chłodzenie wodne). Wybór zależy od obudowy, priorytetów (cisza vs prostota) i kultury pracy biura.

Specjalistyczne serwisy skupione na stacjach roboczych CAD często testują niszowe rozwiązania chłodzenia i pokazują, które konfiguracje trzymają temperatury przy długim renderingu. Zanim zamówię konkretne chłodzenie do mocnego CPU, zwykle zaglądam właśnie tam.

Obudowa i przepływ powietrza

Ładna „szklarnią” z przeszklonym bokiem i jedną 120‑tką z przodu może wyglądać efektownie, ale jeśli ma słaby przepływ powietrza, to w praktyce jest to piekarnik. Szukam:

  • sensownego przepływu powietrza (wlot z przodu/dół, wylot góra/tył),
  • miejsca na większe chłodzenie,
  • przestrzeni na przyszłą rozbudowę (kolejne dyski, dłuższe GPU).

Zdarzyło mi się raz „reanimować” biurową stację roboczą, która przegrzewała się przy każdym większym renderze. Po przełożeniu tych samych podzespołów do lepszej obudowy z dodatkowymi wentylatorami – problem zniknął bez zmiany CPU czy GPU.

Montaż

Teoretycznie każdy może dziś „złożyć komputer z YouTube’a”. W praktyce przy mocnych konfiguracjach dla architektów polecam profesjonalny montaż – najlepiej w firmie, która ma doświadczenie w stacjach roboczych CAD/BIM. Dobre poprowadzenie kabli, poprawny montaż chłodzenia, właściwa konfiguracja BIOS‑u i testy obciążeniowe na starcie oszczędzają wiele nerwów później.

Przykładowe konfiguracje – od minimum do 8K

Poniżej zestawiłem w tabeli trzy poziomy konfiguracji, z którymi pracuję najczęściej. To nie są „jedyne słuszne” zestawy, ale dobry punkt odniesienia przy planowaniu własnej stacji roboczej.

Element konfiguracji Minimalna konfiguracja Konfiguracja optymalna Konfiguracja dla zaawansowanego renderingu 8K
Procesor Intel Core i9 / AMD Ryzen 9 HX (16+ rdzeni, NPU) Intel Core i9 / AMD Ryzen 9 HX (16+ rdzeni, NPU) Intel Core i9 / AMD Ryzen 9 HX (16+ rdzeni, NPU)
Pamięć RAM 32 GB 64 GB CUDIMM (+63% wydajności w OC) 256 GB 4-Rank CUDIMM
Karta graficzna (GPU) RTX 4060 (min. 12 GB VRAM) RTX 5060/5080 (min. 12-24 GB VRAM) RTX 5080 (24+ GB VRAM)
Dysk 2 TB NVMe Gen5 4 TB NVMe Gen5/6 4 TB NVMe Gen6
Zasilacz 1000 W ATX 3.1 1200 W ATX 3.1 1200 W ATX 3.1
Wydajność przy wizualizacji Standardowa 2-3x szybsza niż starsze generacje 4-5x szybsza, optymalna do 8K

Do tego, w konfiguracjach bardziej „ziemskich”, często zamiast i9/Ryzen 9 stosuję wspomniane Ryzen 7 7800X3D albo Intel Core i7 najnowszej generacji – szczególnie tam, gdzie renderowanie GPU przejmuje główny ciężar.

Lokalna sztuczna inteligencja – jak przygotować komputer, żeby jej nie dławił

AI weszło do architektury bocznymi drzwiami – najpierw jako ciekawostka do generowania koncepcji, dziś coraz częściej jako normalne narzędzie warsztatowe. I tu pojawia się pytanie: czy każdą rzecz liczyć w chmurze, czy jednak postawić na lokalne AI?

Ja coraz częściej idę w stronę rozwiązań lokalnych, z kilku powodów:

  • bezpieczeństwo danych – nie każdy projekt możesz lub chcesz wysyłać „gdzieś w świat”,
  • koszty – abonamenty chmurowe przy kilku stacjach w biurze potrafią wyjść bardzo wysoko,
  • szybkość reakcji – lokalne modele działają bez opóźnień związanych z siecią.

Żeby miało to sens, komputer musi być przygotowany pod lokalne modele AI:

  • procesor z wbudowaną NPU,
  • sensowna liczba rdzeni (16+),
  • dużo RAM (od 64 GB przy bardziej zaawansowanych zastosowaniach),
  • szybki SSD, żeby dane nie blokowały obliczeń.

W praktyce bardzo dobrze sprawdzają się zestawy z Windows 11 Pro – ten system ma dziś najlepszą kompatybilność z oprogramowaniem CAD/BIM i integracjami AI (Copilot+, różne narzędzia firm trzecich). Gotowe stacje pokroju Acer Veriton RA100 AI Mini Workstation to przykład sprzętu, który jest od początku projektowany z myślą o takim scenariuszu.

Na jednym z projektów testowaliśmy lokalne AI do generowania wariantów układów funkcjonalnych. Na mocniejszej stacji z NPU analiza kilku wariantów trwała minuty, a nie kwadranse. To wprost przełożyło się na tempo pracy całego zespołu.

Skąd brać realne informacje o konfiguracjach pod CAD/BIM?

Oficjalne „rekomendowane wymagania” producentów często są oderwane od rzeczywistości. Dlatego przy dobieraniu stacji roboczych regularnie:

  • przekopuję wątki na Reddicie (r/architecture, r/archviz, r/buildapcforprofessionals),
  • czytam niszowe fora architektoniczne,
  • zaglądam do serwisów specjalizujących się w stacjach roboczych CAD.

To tam znajdziesz historie typu: „na Ryzen 7 7800X3D + 64 GB DDR5 Revit przy projektach 1–2 GB działa płynnie”, albo „po wymianie RTX 3060 na RTX 5070 Lumion przestał dławić się na roślinności”. Takie relacje z życia są więcej warte niż lakoniczne tabelki w PDF‑ach producentów oprogramowania.

Podsumowanie – jak sam podchodzę do kompletowania stacji roboczej dla architekta

Kiedy składam komputer stacjonarny dla architekta, myślę o nim jak o narzędziu pracy na lata, a nie jak o „zestawie pod benchmarki”. W praktyce sprowadza się to do kilku zasad:

  • CPU – minimum solidny Ryzen 7 7800X3D / Intel Core i7 nowej generacji, a przy cięższych projektach i lokalnym AI – i9/Ryzen 9 z NPU i okolicami 16 rdzeni.
  • RAM – realne minimum 32 GB DDR5, przy większych projektach 64 GB, a w stacjach do 8K i AI nawet 128–256 GB.
  • GPU – dedykowana karta z min. 12 GB VRAM, najlepiej z serii RTX 5070/5080 albo Radeon RX 9070; w topowych zestawach 24 GB VRAM i więcej.
  • Dysk – SSD NVMe, minimum 1 TB, docelowo 2 TB, w większych biurach 4 TB jako główny nośnik roboczy.
  • Płyta, zasilacz, chłodzenie – nowoczesne standardy (PCIe 5.0/6.0, Wi‑Fi 7, Thunderbolt 5), zasilacz 1000–1200 W ATX 3.1 i porządne chłodzenie, zamiast „co było w promocji”.

Dobrze dobrany komputer naprawdę zwraca się w czasie – w krótszych renderach, braku zawieszek na prezentacji u klienta i mniejszej frustracji zespołu. To jest ten moment, kiedy sprzęt przestaje być przeszkodą, a staje się cichym partnerem w projektowaniu.

Krótkie FAQ z praktyki

Jaki procesor jest najlepszy do renderingu w Archicadzie i Revit?

Do renderingu (szczególnie CPU) sprawdzają się procesory wielordzeniowe o wysokim taktowaniu – w praktyce Intel Core i9 i AMD Ryzen 9 nowych generacji. Jeśli większość renderów liczysz na GPU, bardzo dobrym kompromisem będą też Ryzen 7 7800X3D lub Intel Core i7 najnowszej generacji – dają świetną wydajność w CAD/BIM przy niższym koszcie.

Ile pamięci RAM potrzeba do pracy z modelami 3D?

Kiedyś mówiłbym „16 GB wystarczy na początek”. Dziś, patrząc na realne projekty, 16 GB to absolutne minimum na komputer dla studenta lub stanowisko pomocnicze. Do normalnej pracy projektowej przy modelach 3D i BIM polecam co najmniej 32 GB RAM, a przy większych projektach i lokalnym AI – 64 GB i więcej.

Czy zintegrowana karta graficzna wystarczy do pracy architekta?

Do prostych rzutów 2D – czasem tak. Do zaawansowanego modelowania 3D, pracy w czasie rzeczywistym i renderingu – zdecydowanie nie. Do komfortowej pracy architekta rekomenduję dedykowaną kartę graficzną z co najmniej 12 GB VRAM – np. z serii RTX 5070/5080 lub Radeon RX 9070, a w mniej wymagających konfiguracjach – RTX 4060/5060.